Chyba już nie będę pisała tego opowiadania. Skończyły mi się pomysły. Pracuję teraz nad innym blogiem. Bardzo przepraszam. Bloga albo usunę albo zamienię na użytek innego pomysłu. Podam wam też link do nowego bloga.Jeszcze raz przepraszam :<
Ruszaj się tło
niedziela, 28 kwietnia 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Rozdział 8
Właśnie skończyliśmy lekcje. Gdy przebierałam się w szatni Matt stał i czekał na mnie.
- Gotowa jesteś?- zapytał gdy wychodziłam ubrana
- Jasne, chodźmy- odpowiedziałam.
Szliśmy przez miasto, nagle zauważyłam wywieszkę o imprezie
Zapraszamy na IMPREZĘ osoby w wieku 18- 25 lat
W dniu 23 04 od godziny 18:00 do 03:00.
MOŻE BYĆ ALKOHOL.Serdecznie ZAPRASZAMY
Klub "Misteria"
- Możemy się tam wybrać- zaproponowałam
- A jak załatwisz sobie dowód?- spytał Matt
- To nie jest takie trudne, można mieć fałszywkę- powiedziałam
- O nie, ja nie będę oszukiwał- powiedział stanowczo chłopak
- A ja pójdę, i będę się świetnie bawić- powiedziałam i poszłam dalej sama
- Czekaj!...- krzyknął Matt
Ale ja byłam już za daleko. Chciałam iść na tą imprezkę. Zrobiłam sobie fałszywy dowód. Po tym wróciłąm do domu
- Gdzie to się szlajasz moja droga?- zapytał ojciec nieco zdenerwowany
- Przedłużyli nam lekcje- odpowiedziałam
- Przedłużyli do 21?!- zdziwił się ojciec
- Byłam na mieście- poprawiłam się
- Dobrze już, masz kolacje, leży na stole- powiedział
Zjadłam kolację i udałam się na górę. Umyłam się ,przebrałam i położyłam się do spania.
Nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam o tej imprezie.Cieszyłam się że ojciec jedzie jutro w delegację i nie będzie go w domu przez 4 dni. Jeszcze trochę pomyślałam i usnęłam.
Spałam dosyć długo, bo w dniu imprezy mieliśmy wolne od szkoły.
-----------------------------------------------------------------
Następny rozdział powinien być dłuższy.
Będzie bardziej napakowany akcją :D
A przy okazji: Teraz będę pisać bardzo nieregularnie. Muszę sobie uregulować to pisianie
- Gotowa jesteś?- zapytał gdy wychodziłam ubrana
- Jasne, chodźmy- odpowiedziałam.
Szliśmy przez miasto, nagle zauważyłam wywieszkę o imprezie
Zapraszamy na IMPREZĘ osoby w wieku 18- 25 lat
W dniu 23 04 od godziny 18:00 do 03:00.
MOŻE BYĆ ALKOHOL.Serdecznie ZAPRASZAMY
Klub "Misteria"
- Możemy się tam wybrać- zaproponowałam
- A jak załatwisz sobie dowód?- spytał Matt
- To nie jest takie trudne, można mieć fałszywkę- powiedziałam
- O nie, ja nie będę oszukiwał- powiedział stanowczo chłopak
- A ja pójdę, i będę się świetnie bawić- powiedziałam i poszłam dalej sama
- Czekaj!...- krzyknął Matt
Ale ja byłam już za daleko. Chciałam iść na tą imprezkę. Zrobiłam sobie fałszywy dowód. Po tym wróciłąm do domu
- Gdzie to się szlajasz moja droga?- zapytał ojciec nieco zdenerwowany
- Przedłużyli nam lekcje- odpowiedziałam
- Przedłużyli do 21?!- zdziwił się ojciec
- Byłam na mieście- poprawiłam się
- Dobrze już, masz kolacje, leży na stole- powiedział
Zjadłam kolację i udałam się na górę. Umyłam się ,przebrałam i położyłam się do spania.
Nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam o tej imprezie.Cieszyłam się że ojciec jedzie jutro w delegację i nie będzie go w domu przez 4 dni. Jeszcze trochę pomyślałam i usnęłam.
Spałam dosyć długo, bo w dniu imprezy mieliśmy wolne od szkoły.
-----------------------------------------------------------------
Następny rozdział powinien być dłuższy.
Będzie bardziej napakowany akcją :D
A przy okazji: Teraz będę pisać bardzo nieregularnie. Muszę sobie uregulować to pisianie
wtorek, 16 kwietnia 2013
Rozdział 7
Nastał ranek. Mój budzik zadzwonił 6:50.Był piękny październikowy poranek. Zaspana zeszłam leniwie z łóżka i podeszłam do okna. Odsłoniłam zasłony i otworzyłam szeroko okno. Odetchnęłam parę razy świeżym powietrzem.Po obudzeniu się do końca podeszłam do szafy i wyjęłam niebieski podkoszulek, koszulkę w kratkę , czarne getry i moje ulubione trampki w kolorze czarnym. Wzięłam wszystkie potrzebne książki i zeszłam na dół.Na dole tata szykował się do pracy
- Cześć słonko, śniadanko masz na stole ja lecę do pracy- powiedział szybko i wyszedł
- Dobra-odpowiedziałam gdy wychodził
Zaraz zabrałam się za śniadanie którym była warzywna kanapka
Po śniadaniu i wypiciu soku, ubrałam swoją kurtkę i wyszłam do szkoły
Wyszłam gdy była 7:20. W połowie drogi spotkałam Matt'a.
-Cześć!-powiedziałam mijając się z chłopakiem
-O, cześć!-odpowiedział Matt
- Idziemy razem?-zapytałam
-Jasne- powiedział Matt
No i poszliśmy razem. Jak wczoraj dużo rozmawialiśmy. Dowiedziałam się o nim dużo ciekawostek:
Mieszka tu od urodzenia ale rzadko wychodził na dwór. Jego matka zginęła gdy był mały.
Ale najciekawsze powiedział mi tuż przed szkołą:
-Czekaj! Od dawna mi się podobałaś ale jakoś.. nie miałem odwagi do ciebie zagadać- powiedział nieśmiało
-Ygh... serio?- upewniałam się pytająco
- Jasne, jesteś śliczna i mądra- powiedział trochę pewniej
- Dzięki, dziwne że cię nie zauważyłam- odpowiedziałam śmiejąc się
- Chris...- zaczął Matt
- Tak?-
-Czy...
- No wyduś to z siebie!
- Czy zostaniesz moją dziewczyna?- skończył Matt cały drżąc
- Eeem, no ja... Tak ! - odpowiedziałam
- Super, no teraz chodźmy na lekcje- powiedział nie dowierzając
- Ok, chodźmy- powiedziałam
No i poszliśmy. On miał fizykę, ja biologię
W tym dniu gadaliśmy na każdej przerwie.Morgan była zachwycona, ale nie wiedziała że nawet jemu nie otworzyłam w pełni swego świata
--------------------------------------------------------------------
Przepraszam ,że tak późno ale miałam problemy z internetem
Mam nadzieje że się podoba
- Cześć słonko, śniadanko masz na stole ja lecę do pracy- powiedział szybko i wyszedł
- Dobra-odpowiedziałam gdy wychodził
Zaraz zabrałam się za śniadanie którym była warzywna kanapka
Po śniadaniu i wypiciu soku, ubrałam swoją kurtkę i wyszłam do szkoły
Wyszłam gdy była 7:20. W połowie drogi spotkałam Matt'a.
-Cześć!-powiedziałam mijając się z chłopakiem
-O, cześć!-odpowiedział Matt
- Idziemy razem?-zapytałam
-Jasne- powiedział Matt
No i poszliśmy razem. Jak wczoraj dużo rozmawialiśmy. Dowiedziałam się o nim dużo ciekawostek:
Mieszka tu od urodzenia ale rzadko wychodził na dwór. Jego matka zginęła gdy był mały.
Ale najciekawsze powiedział mi tuż przed szkołą:
-Czekaj! Od dawna mi się podobałaś ale jakoś.. nie miałem odwagi do ciebie zagadać- powiedział nieśmiało
-Ygh... serio?- upewniałam się pytająco
- Jasne, jesteś śliczna i mądra- powiedział trochę pewniej
- Dzięki, dziwne że cię nie zauważyłam- odpowiedziałam śmiejąc się
- Chris...- zaczął Matt
- Tak?-
-Czy...
- No wyduś to z siebie!
- Czy zostaniesz moją dziewczyna?- skończył Matt cały drżąc
- Eeem, no ja... Tak ! - odpowiedziałam
- Super, no teraz chodźmy na lekcje- powiedział nie dowierzając
- Ok, chodźmy- powiedziałam
No i poszliśmy. On miał fizykę, ja biologię
W tym dniu gadaliśmy na każdej przerwie.Morgan była zachwycona, ale nie wiedziała że nawet jemu nie otworzyłam w pełni swego świata
--------------------------------------------------------------------
Przepraszam ,że tak późno ale miałam problemy z internetem
Mam nadzieje że się podoba
sobota, 6 kwietnia 2013
Rozdział 6
Staliśmy w parku jak osłupieli. Ja nie mogłam wydusić z ciebie ani słowa
- Cześć- wykrztusiłam cichym głosem
- Hej- odpowiedział chłopak równie cicho
Nagle, uśmiechnęłam się sztucznie i powiedziałam
- Przepraszam cię na chwilkę-powiedziałam i odciągnęłam trochę Morgan
- Kto to jest?-zapytałam
- Kolega, a co?-rzuciła Morgan
- Mówiłam ci, że nikogo nie chcę- powiedziałam szorstko
- Ależ chcesz-odpowiedziała zapewniając
- Dobra niech ci będzie- powiedziałam i wróciłam do chłopaka
Usiedliśmy w ciszy na ławce. Żadne z nas nie mogło nic powiedzieć.
Zauważyłam że chłopak chce przerwać tą ciszę, ale się waha.Umiem wyczuwać uczucia, chodź sama ich nie okazuję.
- No więc... jesteś kolegą Morgan- powiedziałam w pewnej chwili
- Tak- odpowiedział chłopak nieśmiało
- Nie bój się- powiedziałam z uśmiechem
- Nie boję- powiedział i odwzajemnił uśmiech
- Może opowiesz mi coś o sobie?-zapytałam
- Dobrze, jak już wiesz na imię mam Matthew,i mieszkam nie daleko- powiedział wskazując na wysoki budynek w mieście
- Aha, Christina, też mieszkam nie daleko- powiedziałam
-Może się przejdziemy?- zapytał cicho Matthew
- Z miłą chęcią- odpowiedziałam
Poszliśmy dalej w park. Dużo rozmawialiśmy chodząc ścieżką, i między drzewami."Bawiliśmy" się opadłymi liśćmi drzew.Po drodze wymieniliśmy się numerami telefonów. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim, no prawie.... Po długim spacerze wróciliśmy do niecierpliwiącej się Morgan.
- I jak?- zapytała
- Wspaniale- odpowiedziałam
Spojrzałam na zegar w telefonie. Było już po 18.
- Ok, ja już muszę lecieć- powiedziałam
- Pa- odpowiedziała Morgan
- Do zobaczenia- odpowiedział Matt
- Na pewno - powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam w kierunku domu
Matt i Morgan poszli zaraz za mną, Widziałam jak szli w kierunku miasta
Weszłam do domu. Tata czekał na mnie z kolacją
- Gdzie to się chodzi do późna?- powiedział i roześmiał się
- A, gdzie ja nie byłam - powiedziałam i usiadłam w kuchni
-Smacznego- powiedział i wrócił do swojej gazety.
Zjadłam ze smakiem kanapki.
Poszłam na górę, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i wróciłam na dół.
Włączyłam telewizor i obejrzałam film który chciałam zobaczyć od tygodnia.
Po filmie którym był "Titanic" udałam się do pokoju na spoczynek
Zasłoniłam okno, zgasiłam światła i położyłam się na łóżku.Spałam nie wiem jak mocno, byłam bardzo zmęczona.
- Cześć- wykrztusiłam cichym głosem
- Hej- odpowiedział chłopak równie cicho
Nagle, uśmiechnęłam się sztucznie i powiedziałam
- Przepraszam cię na chwilkę-powiedziałam i odciągnęłam trochę Morgan
- Kto to jest?-zapytałam
- Kolega, a co?-rzuciła Morgan
- Mówiłam ci, że nikogo nie chcę- powiedziałam szorstko
- Ależ chcesz-odpowiedziała zapewniając
- Dobra niech ci będzie- powiedziałam i wróciłam do chłopaka
Usiedliśmy w ciszy na ławce. Żadne z nas nie mogło nic powiedzieć.
Zauważyłam że chłopak chce przerwać tą ciszę, ale się waha.Umiem wyczuwać uczucia, chodź sama ich nie okazuję.
- No więc... jesteś kolegą Morgan- powiedziałam w pewnej chwili
- Tak- odpowiedział chłopak nieśmiało
- Nie bój się- powiedziałam z uśmiechem
- Nie boję- powiedział i odwzajemnił uśmiech
- Może opowiesz mi coś o sobie?-zapytałam
- Dobrze, jak już wiesz na imię mam Matthew,i mieszkam nie daleko- powiedział wskazując na wysoki budynek w mieście
- Aha, Christina, też mieszkam nie daleko- powiedziałam
-Może się przejdziemy?- zapytał cicho Matthew
- Z miłą chęcią- odpowiedziałam
Poszliśmy dalej w park. Dużo rozmawialiśmy chodząc ścieżką, i między drzewami."Bawiliśmy" się opadłymi liśćmi drzew.Po drodze wymieniliśmy się numerami telefonów. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim, no prawie.... Po długim spacerze wróciliśmy do niecierpliwiącej się Morgan.
- I jak?- zapytała
- Wspaniale- odpowiedziałam
Spojrzałam na zegar w telefonie. Było już po 18.
- Ok, ja już muszę lecieć- powiedziałam
- Pa- odpowiedziała Morgan
- Do zobaczenia- odpowiedział Matt
- Na pewno - powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam w kierunku domu
Matt i Morgan poszli zaraz za mną, Widziałam jak szli w kierunku miasta
Weszłam do domu. Tata czekał na mnie z kolacją
- Gdzie to się chodzi do późna?- powiedział i roześmiał się
- A, gdzie ja nie byłam - powiedziałam i usiadłam w kuchni
-Smacznego- powiedział i wrócił do swojej gazety.
Zjadłam ze smakiem kanapki.
Poszłam na górę, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i wróciłam na dół.
Włączyłam telewizor i obejrzałam film który chciałam zobaczyć od tygodnia.
Po filmie którym był "Titanic" udałam się do pokoju na spoczynek
Zasłoniłam okno, zgasiłam światła i położyłam się na łóżku.Spałam nie wiem jak mocno, byłam bardzo zmęczona.
czwartek, 4 kwietnia 2013
Rozdział 5
Wstałam, dosyć wcześnie bo o 8:30. Mam nadzieje, że dziś mama będzie normalna.
Założyłam jakieś ciuchy, oczywiście ładniejsze niż zwykle, bo dziś była niedziela.Uczesałam się ładnie
Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Nie chodziłam do kościoła odkąd mama.....To było tak dawno temu, całe szczęście, że chociaż ojciec o mnie pamiętał.Morgan mnie zmieniła, wcześniej poza szkołą nigdzie nie wychodziłam.Rzadko się uśmiechałam, to pewnie ta przyjaciółka na zawsze (?).Spróbuję żyć tak jak żyłam 5 lat temu.Nie będzie łatwo, ale się postaram, dla niej...
Nagle rozległ się dźwięk mojego telefonu:
- Mhm, nowy SMS- powiedziałam sama do siebie
"Przyjdź dzisiaj do kawiarni, pogadamy :) Morgan"
Nie miałam nic innego do roboty, więc postanowiłam, że wyjdę zaraz po śniadaniu.
- Cześć- powiedziałam schodząc do kuchni
-Hej słońce- odpowiedział zadowolony ojciec
- Co na śniadanko?-zapytałam i usiadłam obok
- Grzanki z serem i pomidorem- odpowiedział i poszedł wyjąć je z mikrofali
Zjadłam dwie grzanki, popiłam sokiem i wstawiłam do zmywarki
- Tato,idę do Morgan wkrótce wrócę- powiedziałam zakładając buty i kurtkę
- Dobrze-odpowiedział ojciec
Wyszłam z domu, kroki skierowałam do kawiarni w której się umówiłyśmy.
Usiadłam na krześle i zamówiłam małe lattè i czekałam na Morgan.
Dziewczyna zjawiła się 5 minut po tym, również zamówiła kawę
-Wiesz, nigdy nie miałyśmy okazji porozmawiać prywatnie- powiedziała
- Co nasz na myśli?-zapytałam zdziwiona
- Ty masz w ogóle chłopaka?- rzuciła nagle
- Nie, nikt by mnie nie chciał- odpowiedziałam
- Ojoj, to nie dobrze- zauważyła- Może ci kogoś znajdę?
- Nie dziękuje- odpowiedziałam
W tej chwili Morgan powiedziała:
- Znajdę ci chłopaka jak ulał- powiedziała i wyszła
- Ale ja nie chcę...-powiedziałam
Było już za późno.Morgan wyszła. Zastanawiałam się co wykombinuje.
Dokończyłam kawę i wyszłam.
Poszłam na chwilę do parku, aby porozmyślać. Gdy byłam w parku zadzwoniła Morgan
-Gdzie jesteś?-zapytała podekscytowana
- W parku, a co?-odpowiedziałam
- Czekaj na mnie, zaraz tam będę- powiedziała tajemniczo
- Będę przy wejściu- powiedziałam i rozłączyłam się
Ciekawa byłam co wymyśliła. Nie musiałam długo czekać, 20 minut i tyle
Morgan szła uśmiechnięta, jednak nie sama... był z nią chłopak
- Christina, to jest Matthew...
Taki krótki, ale następny będzie dłuższy( przynajmniej w mojej głowie jest długi)
Komentujcie :>
Założyłam jakieś ciuchy, oczywiście ładniejsze niż zwykle, bo dziś była niedziela.Uczesałam się ładnie
Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Nie chodziłam do kościoła odkąd mama.....To było tak dawno temu, całe szczęście, że chociaż ojciec o mnie pamiętał.Morgan mnie zmieniła, wcześniej poza szkołą nigdzie nie wychodziłam.Rzadko się uśmiechałam, to pewnie ta przyjaciółka na zawsze (?).Spróbuję żyć tak jak żyłam 5 lat temu.Nie będzie łatwo, ale się postaram, dla niej...
Nagle rozległ się dźwięk mojego telefonu:
- Mhm, nowy SMS- powiedziałam sama do siebie
"Przyjdź dzisiaj do kawiarni, pogadamy :) Morgan"
Nie miałam nic innego do roboty, więc postanowiłam, że wyjdę zaraz po śniadaniu.
- Cześć- powiedziałam schodząc do kuchni
-Hej słońce- odpowiedział zadowolony ojciec
- Co na śniadanko?-zapytałam i usiadłam obok
- Grzanki z serem i pomidorem- odpowiedział i poszedł wyjąć je z mikrofali
Zjadłam dwie grzanki, popiłam sokiem i wstawiłam do zmywarki
- Tato,idę do Morgan wkrótce wrócę- powiedziałam zakładając buty i kurtkę
- Dobrze-odpowiedział ojciec
Wyszłam z domu, kroki skierowałam do kawiarni w której się umówiłyśmy.
Usiadłam na krześle i zamówiłam małe lattè i czekałam na Morgan.
Dziewczyna zjawiła się 5 minut po tym, również zamówiła kawę
-Wiesz, nigdy nie miałyśmy okazji porozmawiać prywatnie- powiedziała
- Co nasz na myśli?-zapytałam zdziwiona
- Ty masz w ogóle chłopaka?- rzuciła nagle
- Nie, nikt by mnie nie chciał- odpowiedziałam
- Ojoj, to nie dobrze- zauważyła- Może ci kogoś znajdę?
- Nie dziękuje- odpowiedziałam
W tej chwili Morgan powiedziała:
- Znajdę ci chłopaka jak ulał- powiedziała i wyszła
- Ale ja nie chcę...-powiedziałam
Było już za późno.Morgan wyszła. Zastanawiałam się co wykombinuje.
Dokończyłam kawę i wyszłam.
Poszłam na chwilę do parku, aby porozmyślać. Gdy byłam w parku zadzwoniła Morgan
-Gdzie jesteś?-zapytała podekscytowana
- W parku, a co?-odpowiedziałam
- Czekaj na mnie, zaraz tam będę- powiedziała tajemniczo
- Będę przy wejściu- powiedziałam i rozłączyłam się
Ciekawa byłam co wymyśliła. Nie musiałam długo czekać, 20 minut i tyle
Morgan szła uśmiechnięta, jednak nie sama... był z nią chłopak
- Christina, to jest Matthew...
Taki krótki, ale następny będzie dłuższy( przynajmniej w mojej głowie jest długi)
Komentujcie :>
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Rozdział 4
A więc; pokój Morgan wyglądał tak. Wchodząc było duże okno, z fioletowymi firankami.Obok biało- różowe łóżko z kolorowym kocem.Szafa biała, dębowa z naklejkami.Regał również biały dębowy , wypełniony drobiazgami. Biurko też z białego dębowego drewna. Na nim znajdował się laptop oraz półka z książkami. Dywan różowy, puchowy.
- Jej, jak tu u ciebie... dziewczęco- powiedziałam od nie chcenia
- Heh, niepotrzebna nutka znudzenia- powiedziała uśmiechnięta Morgan
- OK, chodźmy dalej- powiedziałam
No i poszłyśmy, Morgan pokazała mi pokój Fallon Pokoje Fallon i Morgan nie wiele się różniły.
Tylko tym że miały inaczej poustawiane pamiątki i inne drobiazgi.
Potem był pokój Mick'a. Był on zupełnie inny. Przede wszystkim był w kolorach niebieskiego
Łóżko które stało na przeciw drzwi było z białego drewna dębowego z pościelą niebieską w granatowe paski. Szafa również dębowa cała obklejona naklejkami.Regał wypełniony drobiazgami.Na biurku kredki flamastry i inne przybory do malowania. Łazienki jak łazienki, jedna niebieska, druga fioletowa.
Kuchnia w lekkich kremowych barwach z dużym stołem.Szafki kuchenne drewniane, z kuchenką elektryczną. Tona elektroniki jak mikser, ekspres do kawy mikrofala i inne. Następnie poszliśmy do salonu gdzie siedzieli rodzice Morgan Salon był sporawy.Kanapa i fotele z delikatnej skórki. Plazma, konsola X-BOX i inne tym podobne.
- Może chcesz zostać u nas na obiad?-zaproponowała mama Morgan
-Nie, dziękuje-odpowiedziałam zbierając się do wyjścia
Wsiadłam w autobus i pojechałam do domu.Czekali tam na mnie.. moi rodzice.
To znaczy tata, bo mama jest pewno niedostępna
Wysiadłam tuż przy moim domu.Było już wpół do 20
- Wróciłam !-krzyknęłam zdejmując buty
-Dobrze kochanie-usłyszałam głos ojca
Weszłam do kuchni. Na stole stała dla mnie kolacja.
- My już zjedliśmy- odpowiedział mężczyzna z uśmiechem
Szybko zjadłam pyszne spaghetti.Po czym udałam się do łazienki aby spłukać ten dzień.
Wysuszyłam włosy suszarką, i udałam się na spoczynek
Ubrałam się w koszulę nocną, zgasiłam światło i położyłam się spać.
Spałam mocno, chodź czujnie.
Przepraszam,że tak krótko ale nie mam dużo pomysłów obecnie. Większość dotyczy przyszłości.
Ale mam nadzieje że się wam podoba :D
- Jej, jak tu u ciebie... dziewczęco- powiedziałam od nie chcenia
- Heh, niepotrzebna nutka znudzenia- powiedziała uśmiechnięta Morgan
- OK, chodźmy dalej- powiedziałam
No i poszłyśmy, Morgan pokazała mi pokój Fallon Pokoje Fallon i Morgan nie wiele się różniły.
Tylko tym że miały inaczej poustawiane pamiątki i inne drobiazgi.
Potem był pokój Mick'a. Był on zupełnie inny. Przede wszystkim był w kolorach niebieskiego
Łóżko które stało na przeciw drzwi było z białego drewna dębowego z pościelą niebieską w granatowe paski. Szafa również dębowa cała obklejona naklejkami.Regał wypełniony drobiazgami.Na biurku kredki flamastry i inne przybory do malowania. Łazienki jak łazienki, jedna niebieska, druga fioletowa.
Kuchnia w lekkich kremowych barwach z dużym stołem.Szafki kuchenne drewniane, z kuchenką elektryczną. Tona elektroniki jak mikser, ekspres do kawy mikrofala i inne. Następnie poszliśmy do salonu gdzie siedzieli rodzice Morgan Salon był sporawy.Kanapa i fotele z delikatnej skórki. Plazma, konsola X-BOX i inne tym podobne.
- Może chcesz zostać u nas na obiad?-zaproponowała mama Morgan
-Nie, dziękuje-odpowiedziałam zbierając się do wyjścia
Wsiadłam w autobus i pojechałam do domu.Czekali tam na mnie.. moi rodzice.
To znaczy tata, bo mama jest pewno niedostępna
Wysiadłam tuż przy moim domu.Było już wpół do 20
- Wróciłam !-krzyknęłam zdejmując buty
-Dobrze kochanie-usłyszałam głos ojca
Weszłam do kuchni. Na stole stała dla mnie kolacja.
- My już zjedliśmy- odpowiedział mężczyzna z uśmiechem
Szybko zjadłam pyszne spaghetti.Po czym udałam się do łazienki aby spłukać ten dzień.
Wysuszyłam włosy suszarką, i udałam się na spoczynek
Ubrałam się w koszulę nocną, zgasiłam światło i położyłam się spać.
Spałam mocno, chodź czujnie.
Przepraszam,że tak krótko ale nie mam dużo pomysłów obecnie. Większość dotyczy przyszłości.
Ale mam nadzieje że się wam podoba :D
sobota, 30 marca 2013
Rozdział 3
Właśnie mój budzik zadzwonił, wstałam i wyłączyłam go.Wskazywał 6;00.Ale... w sobotę !
-I po co ja cię nastawiałam- powiedziałam śmiejąc się
Nie mogłam zasnąć, więc zeszłam na dół.Tata właśnie podawał śniadanie.
- Dzień Dobry- powiedziałam i ziewnęłam głęboko
- Jak się spało księżniczko?- odpowiedział tata
- Super- powiedziałam siadając przed talerzem z grzankami
- Dobrze kotuś, zjedz a ja zaniosę mamie talerz- powiedział i poszedł na górę
- Jest?-zapytałam zdziwiona
-Tak, wróciła w nocy kiedy już spałaś- odrzekł znikając na 1 piętrze domu
"Pewno jak zwykle kompletnie pijana" pomyślałam i zjadłam pierwszy kęs grzanki
Po kilku minutach wrócił tata. Dobrze że dziś ma wolne.
- Kochanie, idę po gazetę, chcesz coś ze sklepu?-zapytał ubierając kurtkę
-Nie, dziękuje- powiedziałam myjąc swój talerz
Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, więc usiadłam na skórzanej kanapie i włączyłam sobie jakiś film
Akurat leciała najnowsza Oprah.Po bardzo ciekawym seansie, wrócił tata.
Usiadł w fotelu i zaczął czytać gazetę.Ja włączyłam jakiś inny film.Jakiś zagraniczny
Film się dopiero zaczął a tu... zadzwonił telefon. Poszłam więc odebrać
- Halo?-zapytałam mówiąc do słuchawki
- Hej, Christina tu Morgan- odpowiedział mi głos po drugiej stronie
- O! Hej, W jakiej sprawie dzwonisz?-zapytałam
- Chciałam zapytać, czy nie chciałabyś wpaść do mnie- powiedziała
- Z miłą chęcią, ale nie wiem gdzie mieszkasz- odpowiedziałam
- Baker Street 12- powiedziała
-Ok będę za pół godziny-powiedziałam i rozłączyłam się
Nie miałam ochoty iść do Morgan, ale skoro już powiedziałam, że przyjdę.
Poszłam więc na górę, wzięłam jakieś ciuchy, przeczesałam włosy.
-Tato, idę do koleżanki wrócę za jakiś czas- powiedziałam
- Dobrze kochanie miłej zabawy- powiedział
Wsiadłam w autobus, kupiłam bilety i zajęłam miejsce siedzące.
Wysiadłam dokładnie przy Baker Street, i szukałam domu 12
Moim oczom ukazał się pokaźny dom jednorodzinny.
"Mhm, bogata?" pomyślałam
Zadzwoniłam dzwonkiem do bramy
W kilka sekund furtka otworzyła się. Weszłam do pięknego ogródka.
Zapukałam do ładnych drzwi. Otworzyła mi mama Morgan
- Dzień Dobry- powiedziała
-Dzień Dobry, ja jestem koleżanką Morgan - odpowiedziałam
- Kochanie ! Koleżanka do ciebie- krzyknęła matka Morgan do środka
- Idę- odezwał się głos z wewnątrz
Mama Morgan zaprosiła mnie do nich.
Hol był bardzo ogromny, Z jednej strony śliczne schody, na przeciw przejście do innych pomieszczeń, a po lewej wejście do salonu. Cały hol był dekoracyjnie ozdobiony.
- Chodź do salonu, poznasz moje rodzeństwo- powiedziała Morgan
Na puchowym dywanie siedziały dwie osóbki.Jedna wyglądała na 14 lat, druga na 4
- Chris, to moja siostra Fallon ( 14 lat) i mój brat Mick ( 4 lat)
- Hej- powiedziała trochę nie pewnie Fallon
- Cześć, jak się nazywasz, kim jesteś?-zarzucił mnie pytaniami Mick
- Mhm Christina, jestem przyjaciółką Morgan - odpowiedziałam małemu
- Łał, niezła jesteś- powiedział Mick otwierając buzię
- Ej, Romeo nie napalaj się tak- skarciła go Fallon
- Dobrze, my idziemy- powiedziała Morgan
Poszłyśmy na piętro. Morgan otworzyła drzwi od swojego pokoju
Ukazało nam się śliczne fioletowo- różowe pomieszczenie
- Nie sugeruj się kolorami, tak na serio nie jestem taka- powiedziała Morgan siadając na łóżku
- Śliczny pokój, rózowy... ale śliczny- powiedziałam uśmiechając się
-Jak chcesz pokażę ci resztę domu
- Jasne, pokaż...
-I po co ja cię nastawiałam- powiedziałam śmiejąc się
Nie mogłam zasnąć, więc zeszłam na dół.Tata właśnie podawał śniadanie.
- Dzień Dobry- powiedziałam i ziewnęłam głęboko
- Jak się spało księżniczko?- odpowiedział tata
- Super- powiedziałam siadając przed talerzem z grzankami
- Dobrze kotuś, zjedz a ja zaniosę mamie talerz- powiedział i poszedł na górę
- Jest?-zapytałam zdziwiona
-Tak, wróciła w nocy kiedy już spałaś- odrzekł znikając na 1 piętrze domu
"Pewno jak zwykle kompletnie pijana" pomyślałam i zjadłam pierwszy kęs grzanki
Po kilku minutach wrócił tata. Dobrze że dziś ma wolne.
- Kochanie, idę po gazetę, chcesz coś ze sklepu?-zapytał ubierając kurtkę
-Nie, dziękuje- powiedziałam myjąc swój talerz
Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, więc usiadłam na skórzanej kanapie i włączyłam sobie jakiś film
Akurat leciała najnowsza Oprah.Po bardzo ciekawym seansie, wrócił tata.
Usiadł w fotelu i zaczął czytać gazetę.Ja włączyłam jakiś inny film.Jakiś zagraniczny
Film się dopiero zaczął a tu... zadzwonił telefon. Poszłam więc odebrać
- Halo?-zapytałam mówiąc do słuchawki
- Hej, Christina tu Morgan- odpowiedział mi głos po drugiej stronie
- O! Hej, W jakiej sprawie dzwonisz?-zapytałam
- Chciałam zapytać, czy nie chciałabyś wpaść do mnie- powiedziała
- Z miłą chęcią, ale nie wiem gdzie mieszkasz- odpowiedziałam
- Baker Street 12- powiedziała
-Ok będę za pół godziny-powiedziałam i rozłączyłam się
Nie miałam ochoty iść do Morgan, ale skoro już powiedziałam, że przyjdę.
Poszłam więc na górę, wzięłam jakieś ciuchy, przeczesałam włosy.
-Tato, idę do koleżanki wrócę za jakiś czas- powiedziałam
- Dobrze kochanie miłej zabawy- powiedział
Wsiadłam w autobus, kupiłam bilety i zajęłam miejsce siedzące.
Wysiadłam dokładnie przy Baker Street, i szukałam domu 12
Moim oczom ukazał się pokaźny dom jednorodzinny.
"Mhm, bogata?" pomyślałam
Zadzwoniłam dzwonkiem do bramy
W kilka sekund furtka otworzyła się. Weszłam do pięknego ogródka.
Zapukałam do ładnych drzwi. Otworzyła mi mama Morgan
- Dzień Dobry- powiedziała
-Dzień Dobry, ja jestem koleżanką Morgan - odpowiedziałam
- Kochanie ! Koleżanka do ciebie- krzyknęła matka Morgan do środka
- Idę- odezwał się głos z wewnątrz
Mama Morgan zaprosiła mnie do nich.
Hol był bardzo ogromny, Z jednej strony śliczne schody, na przeciw przejście do innych pomieszczeń, a po lewej wejście do salonu. Cały hol był dekoracyjnie ozdobiony.
- Chodź do salonu, poznasz moje rodzeństwo- powiedziała Morgan
Na puchowym dywanie siedziały dwie osóbki.Jedna wyglądała na 14 lat, druga na 4
- Chris, to moja siostra Fallon ( 14 lat) i mój brat Mick ( 4 lat)
- Hej- powiedziała trochę nie pewnie Fallon
- Cześć, jak się nazywasz, kim jesteś?-zarzucił mnie pytaniami Mick
- Mhm Christina, jestem przyjaciółką Morgan - odpowiedziałam małemu
- Łał, niezła jesteś- powiedział Mick otwierając buzię
- Ej, Romeo nie napalaj się tak- skarciła go Fallon
- Dobrze, my idziemy- powiedziała Morgan
Poszłyśmy na piętro. Morgan otworzyła drzwi od swojego pokoju
Ukazało nam się śliczne fioletowo- różowe pomieszczenie
- Nie sugeruj się kolorami, tak na serio nie jestem taka- powiedziała Morgan siadając na łóżku
- Śliczny pokój, rózowy... ale śliczny- powiedziałam uśmiechając się
-Jak chcesz pokażę ci resztę domu
- Jasne, pokaż...
wtorek, 26 marca 2013
Rozdział 2
Następnego ranka, wstałam dosyć późno.Szybko wzięłam prysznic.Ubrałam zwiewną bluzkę z nadrukami, legginsy galaxy oraz czarne trampki convers. Następnie szybki make -up, i mogłam już zejść na dół.
Mama jak zwykle wyszła, a na stole był talerz z naleśnikami, syrop klonowy i list od taty:
Przygotowałem Ci śniadanko, tak jak lubisz.Dzisiaj wracam wcześniej.Tata
Zjadłam wszystko co było na talerzu, syrop odstawiłam na miejsce.Wzięłam torbę i poszłam do szkoły.
Nie daleko szkoły spotkałam Morgan.Dziewczyna od razu przywitała się
-Cześć Chris!-krzyknęła podchodząc
-Hej-powiedziałam nie co nieśmiało
-Idziemy razem?-zaproponowała z uśmiechem
-Dobrze, jak chcesz- odpowiedziałam jak by od nie chcenia
No i poszłyśmy.Tak szczerze mówiąc, to Morgan nie jest taka zła.Myślę, że dam jej szansę na przyjaźń
Jednak, w tym czasie doszłyśmy do szkoły.Poszłam do swojej szafki wziąć książki.Pierwszą lekcją była chemia prowadzona przez pana Jones'a.
-Dzień Dobry Państwu-powiedział Jones i postawił swoją teczkę na biurku
-Dzień Dobry Panu-odpowiedzieliśmy
-Kto zapisze dzisiejszy temat na tablicy?-zapytał spoglądając na nas
-Ja chcę!-powiedziała Morgan
-W porządku panno Williams. Oto pisak-powiedział i wręczył Morgan flamaster
-Temat: Chemia nieorganiczna-powiedział
Po sekundzie temat pojawił się na pięknej białej tablicy.
* jakiś czas potem : w drodze powrotnej z domu*
No więc, tak zaprzyjaźniłam się z nią.Oczywiście nie na tyle aby jej powiedzieć przyczyny mojego "zamkniętego" świata, ale dosyć aby mogła mnie nazywać przyjaciółką.
Wracałyśmy razem do domu. Oczywiście każda szła do swojego.
Gdy przekroczyłam próg, jak zwykle.Cisza, nikogo nie było w domu.
Obiad jak zwykle nie ugotowany, naczynia nie po zmywane.Więc zrobiłam sobie obiad sama
Wyszedł nawet smaczny, chociaż nie taki jakie jadałam gdy byłam mała.No cóż, musiało wystarczyć to mizerne duszone mięso.Pozmywałam, i poszłam odrabiać lekcje.
Nie było tego dużo, ponieważ nasza klasa jest pełna osób którzy mają problemy w rodzinie.
Po godzinie skończyłam odrabiać.Było już wpół do 20
Za pół godziny przyjdzie tata.Tylko on mnie jeszcze kocha,bo mamy nie ma całymi dniami w domu.
Albo siedzi w jakichś pubach albo na imprezie, albo w innym miejscu. Nie miałam co ze sobą zrobić,
więc zeszłam na dół obejrzeć jakiś film. Po około godzinie wrócił mój ojciec
-Cześć skarbie-powiedział całując mnie w czoło
-Cześć tato- odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem
-Jesteś głodna?-zapytał i postawił teczkę przy stole
-Nie, jadłam obiad jakiś czas temu-odpowiedziałam
-No to ci coś zrobię-powiedział i zaczął coś gotować
Ja poszłam dokończyć film. Zakończenie było fajne.A ojciec szykował swoje pyszne curry
-Usiądź, jest już kolacja-powiedział i podał talerz z jedzeniem
-Dzięki-powiedziałam i usiadłam
Zjedliśmy w ciszy. Nikt się nie odzywał. Po kolacji udałam się na górę pod prysznic.
Wykąpałam się , i poszłam spać.Gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki usnęłam.
Mama jak zwykle wyszła, a na stole był talerz z naleśnikami, syrop klonowy i list od taty:
Przygotowałem Ci śniadanko, tak jak lubisz.Dzisiaj wracam wcześniej.Tata
Zjadłam wszystko co było na talerzu, syrop odstawiłam na miejsce.Wzięłam torbę i poszłam do szkoły.
Nie daleko szkoły spotkałam Morgan.Dziewczyna od razu przywitała się
-Cześć Chris!-krzyknęła podchodząc
-Hej-powiedziałam nie co nieśmiało
-Idziemy razem?-zaproponowała z uśmiechem
-Dobrze, jak chcesz- odpowiedziałam jak by od nie chcenia
No i poszłyśmy.Tak szczerze mówiąc, to Morgan nie jest taka zła.Myślę, że dam jej szansę na przyjaźń
Jednak, w tym czasie doszłyśmy do szkoły.Poszłam do swojej szafki wziąć książki.Pierwszą lekcją była chemia prowadzona przez pana Jones'a.
-Dzień Dobry Państwu-powiedział Jones i postawił swoją teczkę na biurku
-Dzień Dobry Panu-odpowiedzieliśmy
-Kto zapisze dzisiejszy temat na tablicy?-zapytał spoglądając na nas
-Ja chcę!-powiedziała Morgan
-W porządku panno Williams. Oto pisak-powiedział i wręczył Morgan flamaster
-Temat: Chemia nieorganiczna-powiedział
Po sekundzie temat pojawił się na pięknej białej tablicy.
* jakiś czas potem : w drodze powrotnej z domu*
No więc, tak zaprzyjaźniłam się z nią.Oczywiście nie na tyle aby jej powiedzieć przyczyny mojego "zamkniętego" świata, ale dosyć aby mogła mnie nazywać przyjaciółką.
Wracałyśmy razem do domu. Oczywiście każda szła do swojego.
Gdy przekroczyłam próg, jak zwykle.Cisza, nikogo nie było w domu.
Obiad jak zwykle nie ugotowany, naczynia nie po zmywane.Więc zrobiłam sobie obiad sama
Wyszedł nawet smaczny, chociaż nie taki jakie jadałam gdy byłam mała.No cóż, musiało wystarczyć to mizerne duszone mięso.Pozmywałam, i poszłam odrabiać lekcje.
Nie było tego dużo, ponieważ nasza klasa jest pełna osób którzy mają problemy w rodzinie.
Po godzinie skończyłam odrabiać.Było już wpół do 20
Za pół godziny przyjdzie tata.Tylko on mnie jeszcze kocha,bo mamy nie ma całymi dniami w domu.
Albo siedzi w jakichś pubach albo na imprezie, albo w innym miejscu. Nie miałam co ze sobą zrobić,
więc zeszłam na dół obejrzeć jakiś film. Po około godzinie wrócił mój ojciec
-Cześć skarbie-powiedział całując mnie w czoło
-Cześć tato- odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem
-Jesteś głodna?-zapytał i postawił teczkę przy stole
-Nie, jadłam obiad jakiś czas temu-odpowiedziałam
-No to ci coś zrobię-powiedział i zaczął coś gotować
Ja poszłam dokończyć film. Zakończenie było fajne.A ojciec szykował swoje pyszne curry
-Usiądź, jest już kolacja-powiedział i podał talerz z jedzeniem
-Dzięki-powiedziałam i usiadłam
Zjedliśmy w ciszy. Nikt się nie odzywał. Po kolacji udałam się na górę pod prysznic.
Wykąpałam się , i poszłam spać.Gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki usnęłam.
niedziela, 24 marca 2013
Rozdział 1
Następną lekcją była matematyka.
"Ciekawe jak sobie tu poradzisz słonko" pomyślałam.Spakowałam książkę od francuskiego i zeszyt i ruszyłam pod salę matematyczną.Nowa od razu zaprzyjaźniła się z naszą klasową "elitką"
Hmm może powiem wam kto się na nią mieści: Crystal, Kate, Natalie i Emma. Uważają się za królowe.
Nie miałam ochoty dalej rozmyślać o nich.Usiadłam na podłodze z dala od mojej klasy i zajęłam się drugim śniadaniem. Po chwili zobaczyłam, że Nowa idzie do mnie.
-Czego chcesz?-rzuciłam oschle gdy się zatrzymała
-Słuchaj, wiem że nie najlepiej poszło rano, ale chciałam się zaprzyjaźnić z tobą-powiedziała z uśmiechem
-Jeżeli się zgodzę, dasz mi spokój?- zapytałam równo oschle co wcześniej
-Jasne-powiedziała i odeszła
Oczywiście kłamałam.Z nikim nie chcę się przyjaźnić.W tej chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i udałam się do klasy.
-Dzień Dobry klaso- powiedział pan Collins-Pewnie już znacie nową uczennicę
-Taak!-odpowiedzieliśmy
-No więc zajmijmy się pracą domową- powiedział nauczyciel
* kilka godzin później*
Właśnie wychodziłam ze szkoły, gdy podeszła Morgan
-Hej, Christina?-powiedziała
-Być może-odpowiedziałam kpiąco
-Może wpadniesz do mnie, odrobimy razem lekcje?-zapytała
-Nie, raczej nie-odpowiedziałam
-Jesteś pewna, że nie chcesz do mnie wpaść?-zapytała
-Tak jestem, idź już-rzuciłam odchodząc
Wracałam jak zwykle okrężną drogą.Nie chciałam nikogo więcej spotkać.Rodziców i tak nie będzie w domu, ojciec w pracy a matka siedzi w pubie z jakimiś menelami.Otworzyłam drzwi kluczem
Powiesiłam ciuchy na wieszaku i poszłam do kuchni.
Zrobiłam sobie kanapki i herbatę, a następnie poszłam do pokoju.
Szybko odrobiłam lekcje i położyłam się na łóżku, nudziłam się.
Myślałam o propozycji Morgan. W sumie, to dziewczyna była fajna, ale nie w moim typie
Byłam zmęczona więc nakryłam się kołdrą i zasnęłam
Obudziłam się przed kolacją.Gdy schodziłam z piętra ojciec właśnie wrócił z pracy
-Hej tato-powiedziałam
-Hej Chris-powiedział wieszając płaszcz na wieszaku
-Jak było w pracy?-zapytałam
-Dobrze, gdzie mama?-odpowiedział
-Tam gdzie zwykle-powiedziałam
-Ah...-zamyślił się
Potem wspólnie zrobiliśmy kolację. Zjedliśmy w zupełnej ciszy. Po kolacji udałam się do łazienki a potem do łózka.Spałam mocnym snem...
"Ciekawe jak sobie tu poradzisz słonko" pomyślałam.Spakowałam książkę od francuskiego i zeszyt i ruszyłam pod salę matematyczną.Nowa od razu zaprzyjaźniła się z naszą klasową "elitką"
Hmm może powiem wam kto się na nią mieści: Crystal, Kate, Natalie i Emma. Uważają się za królowe.
Nie miałam ochoty dalej rozmyślać o nich.Usiadłam na podłodze z dala od mojej klasy i zajęłam się drugim śniadaniem. Po chwili zobaczyłam, że Nowa idzie do mnie.
-Czego chcesz?-rzuciłam oschle gdy się zatrzymała
-Słuchaj, wiem że nie najlepiej poszło rano, ale chciałam się zaprzyjaźnić z tobą-powiedziała z uśmiechem
-Jeżeli się zgodzę, dasz mi spokój?- zapytałam równo oschle co wcześniej
-Jasne-powiedziała i odeszła
Oczywiście kłamałam.Z nikim nie chcę się przyjaźnić.W tej chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i udałam się do klasy.
-Dzień Dobry klaso- powiedział pan Collins-Pewnie już znacie nową uczennicę
-Taak!-odpowiedzieliśmy
-No więc zajmijmy się pracą domową- powiedział nauczyciel
* kilka godzin później*
Właśnie wychodziłam ze szkoły, gdy podeszła Morgan
-Hej, Christina?-powiedziała
-Być może-odpowiedziałam kpiąco
-Może wpadniesz do mnie, odrobimy razem lekcje?-zapytała
-Nie, raczej nie-odpowiedziałam
-Jesteś pewna, że nie chcesz do mnie wpaść?-zapytała
-Tak jestem, idź już-rzuciłam odchodząc
Wracałam jak zwykle okrężną drogą.Nie chciałam nikogo więcej spotkać.Rodziców i tak nie będzie w domu, ojciec w pracy a matka siedzi w pubie z jakimiś menelami.Otworzyłam drzwi kluczem
Powiesiłam ciuchy na wieszaku i poszłam do kuchni.
Zrobiłam sobie kanapki i herbatę, a następnie poszłam do pokoju.
Szybko odrobiłam lekcje i położyłam się na łóżku, nudziłam się.
Myślałam o propozycji Morgan. W sumie, to dziewczyna była fajna, ale nie w moim typie
Byłam zmęczona więc nakryłam się kołdrą i zasnęłam
Obudziłam się przed kolacją.Gdy schodziłam z piętra ojciec właśnie wrócił z pracy
-Hej tato-powiedziałam
-Hej Chris-powiedział wieszając płaszcz na wieszaku
-Jak było w pracy?-zapytałam
-Dobrze, gdzie mama?-odpowiedział
-Tam gdzie zwykle-powiedziałam
-Ah...-zamyślił się
Potem wspólnie zrobiliśmy kolację. Zjedliśmy w zupełnej ciszy. Po kolacji udałam się do łazienki a potem do łózka.Spałam mocnym snem...
sobota, 23 marca 2013
Prolog...
Siedziałam sama pod ścianą.Uczyłam się do kartkówki z francuskiego.
"Le chat était assis sur une chaise et se laver la langue" - czytałam
W pewnym momencie zobaczyłam jakąś dziewczynę.Nie znałam jej .
"Pewno kolejna nowa"- pomyślałam
Czytałam dalej, nie zwracając na tę nową uwagi.Zauważyłam, że przyglądała mi się od dłuższego czasu
-Przepraszam, wiesz gdzie tu jest gabinet dyrektora?- zapytała
-Jak chcesz informacji to idź do nich- powiedziałam ozięble wskazując na grupkę dziewcząt rozmawiających ze sobą
-Dzięki, chyba-powiedziała dziwnym głosem i ruszyła do dziewczyn
Nie wiedziałam co z nią było dalej , bo zadzwonił dzwonek i wszyscy weszliśmy do sali od francuskiego
-Bonjour- powiedziała pani Andrews
-Bonjour Mme Andrews- odpowiedzieliśmy
-Na początek chciałabym wam przedstawić nową uczennicę Morgan Williams-powiedziała wskazując na tę dziewczynę którą spotkałam rano
- Cześć wszystkim!-krzyknęła
- Hej- odpowiedzieliśmy jęcząc
-A teraz obiecana kartkówka-powiedziała- Mam nadzieje, że panna Williams się przygotowała
-Oczywiście Madame-powiedziała z uśmiechem
"Ekstra, kolejna kujonka w klasie" pomyślałam
Madame Andrews rozdała kartki z odpowiedziami i podłączyła magnetofon.
-Zaczynamy!-krzyknęła i włączyła nagranie
Pisałam odpowiedzi dosyć szybko, ale Morgan była szybsza.To ona jako pierwsza oddała kartkę, podczas gdy nagranie trwało.Od razu poczułam, że się nie zaprzyjaźnimy....
"Le chat était assis sur une chaise et se laver la langue" - czytałam
W pewnym momencie zobaczyłam jakąś dziewczynę.Nie znałam jej .
"Pewno kolejna nowa"- pomyślałam
Czytałam dalej, nie zwracając na tę nową uwagi.Zauważyłam, że przyglądała mi się od dłuższego czasu
-Przepraszam, wiesz gdzie tu jest gabinet dyrektora?- zapytała
-Jak chcesz informacji to idź do nich- powiedziałam ozięble wskazując na grupkę dziewcząt rozmawiających ze sobą
-Dzięki, chyba-powiedziała dziwnym głosem i ruszyła do dziewczyn
Nie wiedziałam co z nią było dalej , bo zadzwonił dzwonek i wszyscy weszliśmy do sali od francuskiego
-Bonjour- powiedziała pani Andrews
-Bonjour Mme Andrews- odpowiedzieliśmy
-Na początek chciałabym wam przedstawić nową uczennicę Morgan Williams-powiedziała wskazując na tę dziewczynę którą spotkałam rano
- Cześć wszystkim!-krzyknęła
- Hej- odpowiedzieliśmy jęcząc
-A teraz obiecana kartkówka-powiedziała- Mam nadzieje, że panna Williams się przygotowała
-Oczywiście Madame-powiedziała z uśmiechem
"Ekstra, kolejna kujonka w klasie" pomyślałam
Madame Andrews rozdała kartki z odpowiedziami i podłączyła magnetofon.
-Zaczynamy!-krzyknęła i włączyła nagranie
Pisałam odpowiedzi dosyć szybko, ale Morgan była szybsza.To ona jako pierwsza oddała kartkę, podczas gdy nagranie trwało.Od razu poczułam, że się nie zaprzyjaźnimy....
piątek, 22 marca 2013
Bohaterowie
Imię i Nazwisko:Christina Lucy Foster
Wiek:15
Wzrost: 167 cm
Waga: 56 kg
Charakter:
Christina jest cichą nastolatką, zamkniętą w sobie.Nie lubi rozmawiać, chyba że musi.Niektórzy uważają ją za oschłą i nie mającą uczuć,które Chris dusi głęboko w sobie.Nigdy nie doświadczyła miłości rodziców.W głębi duszy jest miła i przyjazna.Nie wierzy w miłość i przyjaźń.Jest bardzo wrażliwa i łatwowierna.
Wygląd:
Christina ma długie brązowe włosy z fioletowawymi pasemkami.Oczy ciemne, z malowanymi powiekami.Usta małe i lekko nabłyszczane.Cera bladawa ale gładka.Chris lubi się ubierać pod kolor, lub kolorowo.Na jej twarzy często gości sztuczny, wymuszany uśmiech.Dziewczyna często zakrywa swoje ręce pod bluzami z długim rękawem.Kocha nosić wełniane czapki.
Imię i Nazwisko: Morgan Williams
Wiek: 15
Wzrost:165 cm
Waga: 56 kg
Charakter:
Chris poznaję ją na dodatkowych zajęciach z j francuskiego
Morgan jest zupełnym przeciwieństwem Christiny.Jest energiczną i przebojową nastolatką..Jest raczej miła i grzeczna.Próbuje otworzyć świat Christiny, co się jej nie do końca udaje tak jak chciała.Kocha sport i swoich rodziców.Jest pomocna.Lubi się uczyć
Wygląd:
Morgan jest blondynką, z granatowymi końcówkami.Oczy ciemnie, nigdy nie malowane.Rzęsy podkreślone i grube.Usta duże, nigdy nie malowane.Cera blada, lub lekko różowa.Ubrania zazwyczaj czarne, rzadziej kolorowe.Włosy sprawie zaczesywane na bok.Paznokcie pomalowane na czarny kolor.Powieki nie malowane
Imię i Nazwisko: Fallon Williams
Wiek: 14 lat
Wzrost: 159 cm
Waga: 53 kg
Charakter:
Fallon jest zazwyczaj miłą i uprzejmą dziewczyną. Niestety, często mówi co myśli, nawet jeżeli to bolesne.Łatwo ją zranić, czego dziewczyna szybko nie wybaczy.Każda błahostka ma dla niej wielką wagę.Bardzo kocha swoją rodzinę, szybko zaprzyjaźnia się z Christiną.Współczuje Chris gdy dowiaduje się czemu była taka wiecznie smutna i zamyślona.
Wygląd:
Fall ma śliczne brązowe włosy, i jest z nich dumna. Sprawnie zaczesuje grzywkę na bok. Ma piwne oczy (Jak większość ;p),Cera czysto kremowa.Usta jedynie nabłyszczane. Ma śliczne dołeczki przy uśmiechu
Ubiera się często pod kolor, Uwielbia bluzki w paski.Powieki malowane na ciemno, rzęsy pogrubiane
Imię i Nazwisko: Mick Williams
Wiek: 4 lata
Wzrost; 105 cm
Waga : 17 kg
Charakter:
Mick to niezwykle ciekawski i wygadany członek rodziny. Jest najmłodszy. Bardzo odważny jak na swój wiek, lubi denerwować starsze siostry i rodziców.Wszędzie go pełno. Nie umie długo usiedzieć w miejscu.Troszkę dziecinny.Bardzo mądry.Jest najlepszy w sporcie w swoim przedszkolu
Wygląd:
( nie sugerujcie się zdjęciem. po prostu nie miałam innego)
Mały bardzo lubi Spider-Mana.Lubi się ubierać w ciemne koszulki. Bardzo często nosi jeansy, oraz czapki z daszkiem.Uwielbia adidasy.Często nosi ręce w kieszeni.Ma śliczne czarne włosy i równie ciemne oczy.
Wszyscy uważają że ubiera się jak skejt. ale on twierdzi że jest jedyny w swoim rodzaju
Imię i Nazwisko:Matthew Roberts
Wiek:16
Wzrost: 174 cm
Waga: 61 kg
Charakter:
Matt jest miłym i grzecznym chłopcem.Chris poznał przez Morgan.Jest smutny gdy Chris po jakimś czasie go rzuci.Jest raczej nieśmiały i cichy.Zakochał się w Chris od pierwszego wejrzenia.Wygląda na nieśmiałego lecz ciekawego młodzieńca
Wygląd:
Matthew ma śliczne brązowe włosy.Ma śliczny chłopięcy uśmiech i ładne brązowe oczy
Ma śliczną kremową cerę.Ubiera się w bluzy i koszulki. Nigdy nie nosi ciasnych spodni.Do włosów używa specjalnych odżywek
wtorek, 19 marca 2013
ZMIANA!
Sorki, ale mam innego pomysła na blog.Prolog niestety usunę :* Ale za to dodam bohaterów !
Zmiany pojawią się w najbliższych dniach
Zmiany pojawią się w najbliższych dniach
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
