Następnego ranka, wstałam dosyć późno.Szybko wzięłam prysznic.Ubrałam zwiewną bluzkę z nadrukami, legginsy galaxy oraz czarne trampki convers. Następnie szybki make -up, i mogłam już zejść na dół.
Mama jak zwykle wyszła, a na stole był talerz z naleśnikami, syrop klonowy i list od taty:
Przygotowałem Ci śniadanko, tak jak lubisz.Dzisiaj wracam wcześniej.Tata
Zjadłam wszystko co było na talerzu, syrop odstawiłam na miejsce.Wzięłam torbę i poszłam do szkoły.
Nie daleko szkoły spotkałam Morgan.Dziewczyna od razu przywitała się
-Cześć Chris!-krzyknęła podchodząc
-Hej-powiedziałam nie co nieśmiało
-Idziemy razem?-zaproponowała z uśmiechem
-Dobrze, jak chcesz- odpowiedziałam jak by od nie chcenia
No i poszłyśmy.Tak szczerze mówiąc, to Morgan nie jest taka zła.Myślę, że dam jej szansę na przyjaźń
Jednak, w tym czasie doszłyśmy do szkoły.Poszłam do swojej szafki wziąć książki.Pierwszą lekcją była chemia prowadzona przez pana Jones'a.
-Dzień Dobry Państwu-powiedział Jones i postawił swoją teczkę na biurku
-Dzień Dobry Panu-odpowiedzieliśmy
-Kto zapisze dzisiejszy temat na tablicy?-zapytał spoglądając na nas
-Ja chcę!-powiedziała Morgan
-W porządku panno Williams. Oto pisak-powiedział i wręczył Morgan flamaster
-Temat: Chemia nieorganiczna-powiedział
Po sekundzie temat pojawił się na pięknej białej tablicy.
* jakiś czas potem : w drodze powrotnej z domu*
No więc, tak zaprzyjaźniłam się z nią.Oczywiście nie na tyle aby jej powiedzieć przyczyny mojego "zamkniętego" świata, ale dosyć aby mogła mnie nazywać przyjaciółką.
Wracałyśmy razem do domu. Oczywiście każda szła do swojego.
Gdy przekroczyłam próg, jak zwykle.Cisza, nikogo nie było w domu.
Obiad jak zwykle nie ugotowany, naczynia nie po zmywane.Więc zrobiłam sobie obiad sama
Wyszedł nawet smaczny, chociaż nie taki jakie jadałam gdy byłam mała.No cóż, musiało wystarczyć to mizerne duszone mięso.Pozmywałam, i poszłam odrabiać lekcje.
Nie było tego dużo, ponieważ nasza klasa jest pełna osób którzy mają problemy w rodzinie.
Po godzinie skończyłam odrabiać.Było już wpół do 20
Za pół godziny przyjdzie tata.Tylko on mnie jeszcze kocha,bo mamy nie ma całymi dniami w domu.
Albo siedzi w jakichś pubach albo na imprezie, albo w innym miejscu. Nie miałam co ze sobą zrobić,
więc zeszłam na dół obejrzeć jakiś film. Po około godzinie wrócił mój ojciec
-Cześć skarbie-powiedział całując mnie w czoło
-Cześć tato- odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem
-Jesteś głodna?-zapytał i postawił teczkę przy stole
-Nie, jadłam obiad jakiś czas temu-odpowiedziałam
-No to ci coś zrobię-powiedział i zaczął coś gotować
Ja poszłam dokończyć film. Zakończenie było fajne.A ojciec szykował swoje pyszne curry
-Usiądź, jest już kolacja-powiedział i podał talerz z jedzeniem
-Dzięki-powiedziałam i usiadłam
Zjedliśmy w ciszy. Nikt się nie odzywał. Po kolacji udałam się na górę pod prysznic.
Wykąpałam się , i poszłam spać.Gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki usnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz