Następną lekcją była matematyka.
"Ciekawe jak sobie tu poradzisz słonko" pomyślałam.Spakowałam książkę od francuskiego i zeszyt i ruszyłam pod salę matematyczną.Nowa od razu zaprzyjaźniła się z naszą klasową "elitką"
Hmm może powiem wam kto się na nią mieści: Crystal, Kate, Natalie i Emma. Uważają się za królowe.
Nie miałam ochoty dalej rozmyślać o nich.Usiadłam na podłodze z dala od mojej klasy i zajęłam się drugim śniadaniem. Po chwili zobaczyłam, że Nowa idzie do mnie.
-Czego chcesz?-rzuciłam oschle gdy się zatrzymała
-Słuchaj, wiem że nie najlepiej poszło rano, ale chciałam się zaprzyjaźnić z tobą-powiedziała z uśmiechem
-Jeżeli się zgodzę, dasz mi spokój?- zapytałam równo oschle co wcześniej
-Jasne-powiedziała i odeszła
Oczywiście kłamałam.Z nikim nie chcę się przyjaźnić.W tej chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i udałam się do klasy.
-Dzień Dobry klaso- powiedział pan Collins-Pewnie już znacie nową uczennicę
-Taak!-odpowiedzieliśmy
-No więc zajmijmy się pracą domową- powiedział nauczyciel
* kilka godzin później*
Właśnie wychodziłam ze szkoły, gdy podeszła Morgan
-Hej, Christina?-powiedziała
-Być może-odpowiedziałam kpiąco
-Może wpadniesz do mnie, odrobimy razem lekcje?-zapytała
-Nie, raczej nie-odpowiedziałam
-Jesteś pewna, że nie chcesz do mnie wpaść?-zapytała
-Tak jestem, idź już-rzuciłam odchodząc
Wracałam jak zwykle okrężną drogą.Nie chciałam nikogo więcej spotkać.Rodziców i tak nie będzie w domu, ojciec w pracy a matka siedzi w pubie z jakimiś menelami.Otworzyłam drzwi kluczem
Powiesiłam ciuchy na wieszaku i poszłam do kuchni.
Zrobiłam sobie kanapki i herbatę, a następnie poszłam do pokoju.
Szybko odrobiłam lekcje i położyłam się na łóżku, nudziłam się.
Myślałam o propozycji Morgan. W sumie, to dziewczyna była fajna, ale nie w moim typie
Byłam zmęczona więc nakryłam się kołdrą i zasnęłam
Obudziłam się przed kolacją.Gdy schodziłam z piętra ojciec właśnie wrócił z pracy
-Hej tato-powiedziałam
-Hej Chris-powiedział wieszając płaszcz na wieszaku
-Jak było w pracy?-zapytałam
-Dobrze, gdzie mama?-odpowiedział
-Tam gdzie zwykle-powiedziałam
-Ah...-zamyślił się
Potem wspólnie zrobiliśmy kolację. Zjedliśmy w zupełnej ciszy. Po kolacji udałam się do łazienki a potem do łózka.Spałam mocnym snem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz