sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 6

Staliśmy w parku jak osłupieli. Ja nie mogłam wydusić z ciebie ani słowa
- Cześć- wykrztusiłam cichym głosem
- Hej- odpowiedział chłopak równie cicho
Nagle, uśmiechnęłam się sztucznie i powiedziałam
- Przepraszam cię na chwilkę-powiedziałam i odciągnęłam trochę Morgan
- Kto to jest?-zapytałam
- Kolega, a co?-rzuciła Morgan
- Mówiłam ci, że nikogo nie chcę- powiedziałam szorstko
- Ależ chcesz-odpowiedziała zapewniając
- Dobra niech ci będzie- powiedziałam i wróciłam do chłopaka
Usiedliśmy w ciszy na ławce. Żadne z nas nie mogło nic powiedzieć.
Zauważyłam  że chłopak  chce przerwać tą ciszę, ale się waha.Umiem wyczuwać uczucia, chodź sama ich nie  okazuję.
- No więc... jesteś kolegą Morgan- powiedziałam w  pewnej chwili
- Tak- odpowiedział chłopak nieśmiało
- Nie bój się- powiedziałam z uśmiechem
- Nie boję- powiedział i odwzajemnił uśmiech
- Może  opowiesz mi coś o sobie?-zapytałam
  - Dobrze, jak już wiesz na imię mam Matthew,i mieszkam nie daleko- powiedział wskazując na wysoki  budynek w mieście
- Aha, Christina, też mieszkam nie daleko- powiedziałam
-Może się przejdziemy?- zapytał cicho Matthew
- Z miłą chęcią- odpowiedziałam
Poszliśmy  dalej w park. Dużo rozmawialiśmy chodząc ścieżką, i między drzewami."Bawiliśmy" się  opadłymi  liśćmi drzew.Po drodze wymieniliśmy się numerami telefonów. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim, no prawie.... Po długim spacerze  wróciliśmy do niecierpliwiącej się Morgan.
- I jak?- zapytała
- Wspaniale- odpowiedziałam
Spojrzałam na zegar w telefonie. Było już  po 18.
- Ok, ja już muszę lecieć- powiedziałam
- Pa- odpowiedziała Morgan
- Do zobaczenia- odpowiedział Matt
- Na pewno - powiedziałam z  uśmiechem i ruszyłam w kierunku domu
Matt i Morgan poszli zaraz za mną, Widziałam  jak szli w kierunku miasta
Weszłam do domu. Tata czekał na mnie  z  kolacją
- Gdzie to się chodzi do późna?- powiedział i roześmiał się
- A, gdzie ja nie byłam - powiedziałam i usiadłam w kuchni
-Smacznego- powiedział  i wrócił do swojej gazety.
Zjadłam ze smakiem kanapki.
Poszłam na górę, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i wróciłam na dół.
Włączyłam telewizor i obejrzałam film który chciałam zobaczyć od tygodnia.
Po filmie którym był "Titanic" udałam się do pokoju na spoczynek
Zasłoniłam okno, zgasiłam światła i położyłam się na łóżku.Spałam nie wiem jak mocno, byłam bardzo zmęczona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz