niedziela, 28 kwietnia 2013

Post Informacyjny

Chyba już nie będę pisała tego opowiadania. Skończyły mi się pomysły. Pracuję teraz nad innym blogiem. Bardzo przepraszam. Bloga albo usunę albo  zamienię na  użytek innego  pomysłu. Podam wam też link do nowego bloga.Jeszcze raz przepraszam :<

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 8

Właśnie  skończyliśmy lekcje. Gdy przebierałam się w szatni Matt stał i czekał na mnie.
- Gotowa jesteś?- zapytał gdy  wychodziłam ubrana
- Jasne, chodźmy- odpowiedziałam.
Szliśmy  przez miasto, nagle zauważyłam wywieszkę o imprezie
Zapraszamy na IMPREZĘ osoby w wieku  18- 25 lat 
W dniu 23 04  od godziny 18:00 do 03:00. 
MOŻE BYĆ ALKOHOL.Serdecznie ZAPRASZAMY 
Klub "Misteria" 
- Możemy się tam wybrać- zaproponowałam
- A  jak załatwisz sobie dowód?- spytał Matt
-  To nie jest takie trudne, można mieć fałszywkę-   powiedziałam
- O nie, ja nie będę oszukiwał-  powiedział stanowczo chłopak
- A ja pójdę, i będę się  świetnie bawić- powiedziałam  i  poszłam dalej sama
- Czekaj!...- krzyknął Matt
Ale ja byłam już za daleko.  Chciałam iść na tą imprezkę.  Zrobiłam sobie fałszywy dowód. Po tym wróciłąm do domu
- Gdzie to się szlajasz moja droga?- zapytał ojciec nieco zdenerwowany
- Przedłużyli nam lekcje- odpowiedziałam
- Przedłużyli do 21?!- zdziwił się  ojciec
-  Byłam na mieście- poprawiłam się
- Dobrze już, masz kolacje, leży na stole-  powiedział
Zjadłam kolację i udałam się  na górę.  Umyłam się ,przebrałam i położyłam się  do spania.
Nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam  o tej imprezie.Cieszyłam się że ojciec jedzie jutro  w delegację i nie będzie go w domu przez 4 dni. Jeszcze trochę pomyślałam i usnęłam.
Spałam dosyć długo, bo  w dniu imprezy mieliśmy wolne od szkoły.
-----------------------------------------------------------------
Następny rozdział powinien być dłuższy.
Będzie bardziej napakowany akcją :D
A przy okazji: Teraz będę pisać bardzo nieregularnie. Muszę sobie uregulować to pisianie

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 7

Nastał ranek. Mój budzik zadzwonił 6:50.Był piękny październikowy poranek. Zaspana zeszłam leniwie z łóżka i podeszłam do okna. Odsłoniłam zasłony i otworzyłam szeroko okno. Odetchnęłam parę razy świeżym powietrzem.Po  obudzeniu się do końca podeszłam do szafy i wyjęłam niebieski podkoszulek, koszulkę w kratkę , czarne getry i moje ulubione trampki w kolorze czarnym. Wzięłam wszystkie potrzebne książki i zeszłam na dół.Na dole tata szykował się do pracy
- Cześć słonko, śniadanko masz na stole  ja lecę do pracy- powiedział szybko i wyszedł
- Dobra-odpowiedziałam gdy wychodził
Zaraz zabrałam się za śniadanie którym była warzywna kanapka
Po śniadaniu i wypiciu soku, ubrałam swoją kurtkę i wyszłam do szkoły
Wyszłam gdy była 7:20. W połowie drogi spotkałam Matt'a.
-Cześć!-powiedziałam mijając się z chłopakiem
-O, cześć!-odpowiedział Matt
- Idziemy razem?-zapytałam
-Jasne- powiedział Matt
No i poszliśmy  razem. Jak wczoraj dużo rozmawialiśmy. Dowiedziałam się o nim dużo ciekawostek:
Mieszka tu  od  urodzenia ale rzadko  wychodził na dwór. Jego matka zginęła gdy  był mały.
Ale najciekawsze powiedział mi  tuż przed szkołą:
-Czekaj! Od dawna mi się podobałaś  ale jakoś.. nie miałem odwagi  do ciebie zagadać- powiedział nieśmiało
-Ygh... serio?- upewniałam się   pytająco
- Jasne, jesteś śliczna i mądra- powiedział trochę pewniej
- Dzięki, dziwne że cię nie zauważyłam- odpowiedziałam  śmiejąc się
- Chris...- zaczął Matt
- Tak?-
-Czy...
- No wyduś to z siebie!
- Czy zostaniesz moją dziewczyna?- skończył  Matt cały drżąc
- Eeem, no ja... Tak ! -  odpowiedziałam
- Super, no teraz  chodźmy  na lekcje- powiedział nie  dowierzając
- Ok, chodźmy- powiedziałam
No i poszliśmy. On miał fizykę, ja  biologię
 W tym dniu gadaliśmy na każdej przerwie.Morgan była zachwycona, ale nie wiedziała że nawet jemu nie otworzyłam w pełni swego świata
--------------------------------------------------------------------
Przepraszam ,że tak późno ale miałam problemy  z internetem
Mam nadzieje że się podoba

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 6

Staliśmy w parku jak osłupieli. Ja nie mogłam wydusić z ciebie ani słowa
- Cześć- wykrztusiłam cichym głosem
- Hej- odpowiedział chłopak równie cicho
Nagle, uśmiechnęłam się sztucznie i powiedziałam
- Przepraszam cię na chwilkę-powiedziałam i odciągnęłam trochę Morgan
- Kto to jest?-zapytałam
- Kolega, a co?-rzuciła Morgan
- Mówiłam ci, że nikogo nie chcę- powiedziałam szorstko
- Ależ chcesz-odpowiedziała zapewniając
- Dobra niech ci będzie- powiedziałam i wróciłam do chłopaka
Usiedliśmy w ciszy na ławce. Żadne z nas nie mogło nic powiedzieć.
Zauważyłam  że chłopak  chce przerwać tą ciszę, ale się waha.Umiem wyczuwać uczucia, chodź sama ich nie  okazuję.
- No więc... jesteś kolegą Morgan- powiedziałam w  pewnej chwili
- Tak- odpowiedział chłopak nieśmiało
- Nie bój się- powiedziałam z uśmiechem
- Nie boję- powiedział i odwzajemnił uśmiech
- Może  opowiesz mi coś o sobie?-zapytałam
  - Dobrze, jak już wiesz na imię mam Matthew,i mieszkam nie daleko- powiedział wskazując na wysoki  budynek w mieście
- Aha, Christina, też mieszkam nie daleko- powiedziałam
-Może się przejdziemy?- zapytał cicho Matthew
- Z miłą chęcią- odpowiedziałam
Poszliśmy  dalej w park. Dużo rozmawialiśmy chodząc ścieżką, i między drzewami."Bawiliśmy" się  opadłymi  liśćmi drzew.Po drodze wymieniliśmy się numerami telefonów. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim, no prawie.... Po długim spacerze  wróciliśmy do niecierpliwiącej się Morgan.
- I jak?- zapytała
- Wspaniale- odpowiedziałam
Spojrzałam na zegar w telefonie. Było już  po 18.
- Ok, ja już muszę lecieć- powiedziałam
- Pa- odpowiedziała Morgan
- Do zobaczenia- odpowiedział Matt
- Na pewno - powiedziałam z  uśmiechem i ruszyłam w kierunku domu
Matt i Morgan poszli zaraz za mną, Widziałam  jak szli w kierunku miasta
Weszłam do domu. Tata czekał na mnie  z  kolacją
- Gdzie to się chodzi do późna?- powiedział i roześmiał się
- A, gdzie ja nie byłam - powiedziałam i usiadłam w kuchni
-Smacznego- powiedział  i wrócił do swojej gazety.
Zjadłam ze smakiem kanapki.
Poszłam na górę, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i wróciłam na dół.
Włączyłam telewizor i obejrzałam film który chciałam zobaczyć od tygodnia.
Po filmie którym był "Titanic" udałam się do pokoju na spoczynek
Zasłoniłam okno, zgasiłam światła i położyłam się na łóżku.Spałam nie wiem jak mocno, byłam bardzo zmęczona.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 5

Wstałam, dosyć wcześnie bo o 8:30. Mam nadzieje, że dziś mama będzie normalna.
Założyłam  jakieś ciuchy,  oczywiście ładniejsze niż zwykle, bo dziś była niedziela.Uczesałam się ładnie
Nie miałam  ochoty nigdzie wychodzić.  Nie chodziłam do kościoła odkąd mama.....To było tak dawno temu,  całe szczęście, że chociaż ojciec o mnie pamiętał.Morgan mnie zmieniła, wcześniej poza szkołą nigdzie nie wychodziłam.Rzadko się uśmiechałam, to pewnie  ta przyjaciółka na zawsze (?).Spróbuję żyć tak jak żyłam 5 lat temu.Nie będzie łatwo, ale się postaram, dla niej...
Nagle rozległ się dźwięk mojego telefonu:
- Mhm, nowy SMS- powiedziałam sama do siebie
"Przyjdź dzisiaj do kawiarni, pogadamy :) Morgan"
Nie miałam  nic innego do roboty, więc  postanowiłam, że wyjdę zaraz po śniadaniu.
- Cześć- powiedziałam schodząc do kuchni
-Hej słońce- odpowiedział zadowolony ojciec
- Co na śniadanko?-zapytałam i usiadłam obok
- Grzanki z serem i pomidorem- odpowiedział i poszedł wyjąć je z mikrofali
Zjadłam dwie grzanki, popiłam sokiem i wstawiłam do zmywarki
- Tato,idę do Morgan wkrótce wrócę- powiedziałam zakładając buty i kurtkę
- Dobrze-odpowiedział ojciec
Wyszłam z domu, kroki skierowałam do kawiarni w której się umówiłyśmy.
Usiadłam na krześle i zamówiłam małe lattè i czekałam na Morgan.
Dziewczyna zjawiła się 5 minut po tym, również zamówiła kawę
-Wiesz, nigdy nie miałyśmy okazji porozmawiać prywatnie- powiedziała
- Co nasz na myśli?-zapytałam zdziwiona
- Ty masz w ogóle chłopaka?- rzuciła nagle
- Nie, nikt by mnie nie chciał- odpowiedziałam
- Ojoj, to nie dobrze- zauważyła- Może ci kogoś znajdę?
- Nie dziękuje- odpowiedziałam
W tej chwili Morgan powiedziała:
- Znajdę ci chłopaka jak ulał- powiedziała i wyszła
- Ale ja nie chcę...-powiedziałam
Było już za późno.Morgan wyszła. Zastanawiałam się co wykombinuje.
Dokończyłam kawę i wyszłam.
Poszłam na chwilę do parku, aby porozmyślać. Gdy  byłam w parku zadzwoniła Morgan
-Gdzie jesteś?-zapytała podekscytowana
- W parku, a co?-odpowiedziałam
- Czekaj na mnie, zaraz tam będę- powiedziała tajemniczo
- Będę przy wejściu- powiedziałam i rozłączyłam się
Ciekawa byłam co  wymyśliła. Nie musiałam długo czekać, 20 minut i tyle
Morgan szła uśmiechnięta, jednak nie sama...  był z nią chłopak
- Christina, to jest Matthew...

Taki krótki, ale następny będzie dłuższy( przynajmniej w mojej głowie jest długi)
Komentujcie :>





poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 4

A więc; pokój Morgan wyglądał tak. Wchodząc  było duże okno, z fioletowymi firankami.Obok biało- różowe łóżko z kolorowym kocem.Szafa biała, dębowa  z naklejkami.Regał  również biały dębowy , wypełniony  drobiazgami. Biurko też z białego dębowego drewna. Na nim znajdował się  laptop  oraz półka z książkami. Dywan różowy, puchowy.
- Jej, jak tu u ciebie... dziewczęco- powiedziałam   od nie chcenia
- Heh, niepotrzebna nutka znudzenia- powiedziała uśmiechnięta Morgan
- OK, chodźmy dalej- powiedziałam
No i poszłyśmy,  Morgan pokazała mi pokój Fallon Pokoje Fallon i Morgan nie wiele się różniły.
Tylko tym że miały inaczej  poustawiane  pamiątki i inne drobiazgi.
Potem był pokój Mick'a. Był on zupełnie inny. Przede wszystkim był w kolorach  niebieskiego
Łóżko które stało  na przeciw drzwi było  z  białego drewna dębowego z pościelą niebieską w  granatowe  paski. Szafa  również dębowa  cała obklejona naklejkami.Regał wypełniony drobiazgami.Na biurku  kredki flamastry i inne przybory do  malowania. Łazienki jak łazienki, jedna  niebieska, druga fioletowa.
Kuchnia w lekkich  kremowych barwach z dużym stołem.Szafki kuchenne drewniane, z kuchenką elektryczną. Tona  elektroniki jak mikser, ekspres do kawy mikrofala i inne. Następnie poszliśmy do salonu gdzie siedzieli rodzice Morgan Salon był  sporawy.Kanapa  i fotele z delikatnej skórki. Plazma, konsola X-BOX  i inne  tym podobne.
- Może chcesz zostać u nas na obiad?-zaproponowała  mama Morgan
-Nie, dziękuje-odpowiedziałam zbierając się do wyjścia
  Wsiadłam w autobus i pojechałam do domu.Czekali tam na mnie.. moi rodzice.
To znaczy tata, bo mama jest pewno niedostępna
Wysiadłam tuż przy moim domu.Było już wpół do 20
- Wróciłam !-krzyknęłam zdejmując buty
-Dobrze kochanie-usłyszałam głos ojca
Weszłam do kuchni. Na stole stała  dla mnie kolacja.
- My już zjedliśmy-  odpowiedział  mężczyzna z uśmiechem
Szybko zjadłam pyszne spaghetti.Po czym udałam się do łazienki  aby spłukać ten dzień.
Wysuszyłam włosy suszarką, i udałam się na spoczynek
Ubrałam się w koszulę nocną, zgasiłam światło  i  położyłam się spać.
Spałam mocno, chodź czujnie.

Przepraszam,że tak krótko ale nie mam dużo  pomysłów obecnie. Większość dotyczy przyszłości.
Ale mam nadzieje że się wam podoba  :D